Tytuł niniejszej artykułu jest nieco przekorny, gdyż już w pierwszej części postaramy się pokazać, że nie ma takiej kategorii jak młodzież “trudna”.

Przyjrzymy się natomiast temu, dlaczego to nam, dorosłym jest trudno z pewnymi zachowaniami młodych ludzi i spróbujemy odpowiedzieć sobie na pytania: skąd one się biorą i co z nimi robić?

Postaramy się pokazać również, że pracując z młodzieżą powinniśmy zacząć od zmierzenia się z samym sobą gdyż to my sami jesteśmy narzędziem w tej pracy.

co to znaczy trudna młodzież – czyli komu tutaj jest trudno?

Nie ma czegoś takiego jak „trudna młodzież”. To po prostu dorośli sobie czasami nie radzą z niektórymi zachowaniami młodych ludzi. Podstawową wartością tego założenia jest to, że kiedy zabieramy się za naprawianie młodzieży, to musimy zabrać się za naprawianie siebie – poprawienie swoich kompetencji, rozwinięcie swojej inteligencji emocjonalnej, zdobycie dodatkowej wiedzy. Czyli jeśli chcesz zbawić świat – zacznij od siebie.

W kontekście tak zwanej trudnej młodzieży warto szczególnie zwrócić uwagę na moc jaką ma tu język i sposób w jaki z niego korzystamy. Nazywanie pewnych rzeczy sprawia, że czasami takimi właśnie one się stają. W tym zakresie całe mnóstwo eksperymentów z zakresu psychologii społecznej pokazało jak taka dynamika może działać, zwłaszcza w edukacji, gdzie szczególną moc mają moc etykietki, czyli skrótowe określenia ucznia lub gruby uczniów, za którymi idzie cały wachlarz określeń , zachowań i przewidywanych reakcji. Tak właśnie bardzo często jest z „trudną młodzieżą”. Zaetykietowanie jakiejś grupy w taki właśnie sposób wyzwala w nauczycielach / opiekunach / osobach pracujących z młodzieżą – cały szereg skojarzeń a w ich następstwie zachowań, jakie zwykliśmy przyjmować wobec „trudnej młodzieży”.

Zacznijmy więc od… zrezygnowania z nazywania młodzieży trudnej. Porzuć etykietki, ty, który bierzesz się za pracę z młodzieżą!

skąd się biorą trudne zachowania i co z nimi zrobić?

Ok, ale w co w zamian? Przecież wobec wyzywania, przemocy, agresji, zakłócania prowadzenia zajęć, permanentnej dekoncentracji, izolacji, odmowy współpracy, wycofania z kontaktu, itd, itd – wobec tych różnych mało kooperacyjnych zachowań trudno przejść obojętnie. I słusznie. Ale to właśnie są zachowania – nieprzyjemne, niestandardowe, nienormatywne. Praca z trudną młodzieżą oznacza pracę w warunkach trudnych zachowań młodych ludzi. Wręcz to praca z trudnymi zachowaniami.

Co to są trudne zachowania? To te wszystkie zachowania, które przeważnie wykraczają poza normy społeczne, są nieadekwatne do wieku i sytuacji uczestników, nieodpowiadają na oczekiwania dorosłych lub innych rówieśników. Przeważnie są związane z nadmierną aktywnością, ukierunkowaną niezgodnie z aktualnie wyznaczonym celem lub wręcz przeciwnie – z wycofaniem, brakiem aktywności. Często związane są agresją i przemocą jako sposobami osiągania indywidualnego celu. Możemy je zaobserwować w sytuacjach niebrania odpowiedzialności za własne postępowanie, unikania obowiązków, nieprzyjmowania konsekwencji. Często towarzyszą im emocje o sile, natężeniu i ekspresji nieadekwatnej z punktu widzenia norm społecznych.

Dlaczego nazywamy je trudnymi zachowaniami? Bo w związku z nimi pojawiają się trudne emocje u dorosłych, którzy oczekują zupełnie innych reakcji, bo do zupełnie innych reakcji są przyzwyczajeni. Kiedy stoimy przed grupą z zamiarem przeprowadzenia ciekawych zajęć, oczekujemy koncentracji, wysłuchania i zastosowania się do naszych instrukcji. Gdy zamiast tego jest krzyk, rozgardiasz, przepychanki, wygłupy – zaczynają się w nas pojawiać różne emocje, ale na pewno dalekie od satysfakcji z dobrze wykonywanej pracy… Komu więc jest tu trudno…?

Prawidłowa odpowiedź brzmi: być może obu stronom, to znaczy zarówno dzieciakom, które z pewnych powodów zachowują się w taki sposób, jak i dorosłemu, który doświadcza niestandardowych w swoim mniemaniu zachowań. Ale dorosły jest… dorosły i to on posiada klucz do tej sytuacji. A pierwszym krokiem w jej rozwiązaniu jest zrozumienie. Kiedy rozumiemy, z czego wynika czyjeś zachowanie, po co jest, czemu służy – wtedy łatwiej nam je akceptować, odpowiedzieć na nie spokojem, wyważyć swoją reakcję.

A więc skąd się biorą trudne zachowania? Z tego samego co wszystkie zachowania: przekonań i emocji, a te z kolei kształtują się w wyniku doświadczeń. Za trudnymi zachowaniami stoją więc tak samo przekonania, emocje i doświadczenia, które choć w naszym, dorosłych pojęciu mogą być niezrozumiałe i nieracjonalne, w subiektywnym (a więc najbardziej nam dostępnym) świecie są jak najbardziej na miejscu. Uwierzcie, te trudne zachowania nie są wynikiem świadomej złośliwości, chęci dopieczenia dorosłemu, przemyślanemu graniu na nerwach. Są przeważnie wynikiem doświadczania podobnych sytuacji, w których takie właśnie zachowanie było najbardziej racjonalne, pozwalało najefektywniej działać. Tak, tak, młodzi ludzie nawet w swoich trudnych, zaburzonych zachowaniach są absolutnie racjonalni z punktu widzenia swojego życia. Ba, można wręcz powiedzieć, że to właśnie takie zachowania – z punktu widzenia dorosłych nieracjonalne i nieadekwatne – wielokrotnie ratowały ich i pozwalały osiągnąć zamierzony cel. Warto pamiętać, że każde, nawet pozornie najbardziej dziwaczne zachowanie, czemuś służy skoro jest przejawiane albo w podobnej sytuacji służyło. Nie robimy niczego bez celu, nawet jeśli z zewnątrz na pierwszy rzut oka tak to wygląda.

A więc za nieadekwatnymi zachowaniami młodzieży, które niejednokrotnie przyprawiają nas o atak szału lub paniki również stoją poważne sprawy, takie jak na przykład:

  • chęć przerwania zbyt trudnego doświadczenia
  • niezdolność do utrzymania koncentracji
  • przekonanie, że najlepszą obroną jest atak
  • chęć rozładowania napięcia
  • stosowanie się do zasad dobrze znanych z innych miejsc i sytuacji
  • błędna interpretacja sytuacji, skopiowana z innych okoliczności
  • przekonanie, że to jest najlepszy sposób na budowanie relacji i bliskości
  • przekonanie, że w ten sposób otrzyma się nagrodę lub uniknie kary
  • chęć uniknięcia zbyt bliskiej relacji
  • chęć uniknięcia odpowiedzialności

Każde zachowanie do czegoś dąży, za każdym stoi jakaś potrzeba i przekonanie, w jaki sposób najlepiej w tej sytuacji tę potrzebę zrealizować. To przekonanie jest wynikiem dotychczasowych doświadczeń. Im Ich suma, siła i powtarzalność są większe – tym silniejsze jest owo przekonanie i skłonność do określonego zachowania.

Skoro za zachowaniami stoją przekonania a za nimi doświadczenia – to w jaki sposób możemy zmienić nieadekwatne zachowania? Wywierając wpływ na nie bezpośrednio? Oj nie. Przypomnij sobie jak efektywne jest uciszanie grupy młodych ludzi, apelowanie o spokój, grożenie, ba nawet karanie. Jeśli działa, to na chwilę, przez czas w jaki apel lub prośba są przechowywane w podręcznej pamięci, dopóki inny bodziec ich z niej nie wyprze albo też dopóki groźba kary wisi w powietrzu. A zatem to efektywność chwilowa, krótkotrwała, wymagająca zewnętrznej kontroli, swoistego strażnika, który będzie przypominał o właściwym zachowaniu, a często jeszcze będzie musiał być wyposażony w środek przymusu, żeby jego przypomnienia odnosiły skutek. Tak świata nie zbawimy na pewno…

Musimy sięgnąć głębiej, zacząć oddziaływać na przekonania. A na nie największy wpływ mają doświadczenia. I to tutaj jest klucz do prawdziwej zmiany. Może ona nastąpić wtedy, gdy mamy okazję doświadczyć sytuacji w inny sposób niż dotychczas – na przykład zamiast użyć zwyczajowo agresji, wypowiedzieć swoją potrzebę, wynegocjować ją, itd. Aby zmiana miała szansę się dokonać, potrzebnych jest kilka warunków.

Po pierwsze sytuacja, w której mamy okazję zachować się inaczej, a więc znacznie bezpieczniejsza od tych, z którymi mieliśmy do czynienia zawsze. Kiedy jest bezpieczniej, nie musimy działać odruchowo, w wyuczony sposób, ale możemy poeksperymentować z nowymi sposobami osiągania celu. To bezpieczeństwo to efekt kilku rzeczy. Po pierwsze jest w tym ogromna rola dorosłych, to oni mają okazję do moderowania takiej bezpiecznej i nowej sytuacji. Po drugie obowiązujących zasad. Zasady są tym co najmocniej wpływa na bezpieczeństwo. Ich niejasność, nieprzestrzeganie bezpieczeństwem chwieje i zaburza go. Stałe, stabilne, czytelne i równe zasady, wspierają poczucie bezpieczeństwa.

Po drugie musi być istnieć chęć i potrzeba wypróbowania nowego zachowania. A zatem musimy w ogóle wiedzieć, że można zareagować inaczej, że warto się tego nauczyć i że jesteśmy w stanie się zmienić.

Po trzecie w końcu musimy wiedzieć jak to zrobić, czyli posiadać właściwe umiejętności. Cóż z tego, że ktoś będzie wiedział, że ważna jest koncentracja na całej lekcji, jeśli nie będzie potrafił tego zrobić. Cóż z tego, że ktoś będzie chciał brać bardziej aktywny udział w działaniach grupy, jeśli nie będzie umiał postawić pierwszego kroku.

Pracując nad zmianą trudnych zachowań młodych ludzi, pracujemy na tych trzech polach: tworzeniu bezpiecznych sytuacji, motywacji i kompetencjach. I żeby zmiana mogła trwale zaistnieć, wszystkie te trzy elementy muszą ze sobą współgrać.

kto się nadaje do pracy z trudną młodzieżą – rzecz o kompetencjach osobistych

Pierwsza i bardzo prawdziwa odpowiedź, którą można udzielić na pytanie o to, kto nadaje się do pracy z młodzieżą brzmi: każdy, kto lubi kontakt z młodzieżą. To warunek o tyle konieczny, co oczywiście niewystarczający, ale powinien pojawić się na samym początku. Jeśli nie lubi się pracy z młodymi ludźmi, to żadne szkolenia u wielkich mistrzów, wyrafinowane techniki edukacyjne czy lata w zawodzie – nic nie pomogą. Wręcz przeciwnie – będą sprzyjać narastającemu wypaleniu i frustracji. W zawodach związanych z kontaktem z ludźmi jest jedna prosta zasada, decydująca o przystawalności do zawodu – trzeba lubić ludzi.

A potem dochodzi szereg elementów, które wpływają na jakość wykonywanej pracy. Przede wszystkim zdobyte wykształcenie i odbyte szkolenia. Pierwsze określa obszary możliwej pracy z młodzieżą. W polskiem systemie pewne konkretne działania z młodzieżą są zastrzeżone dla osób z wykształceniem psychologicznym i pedagogicznym, dotyczy to szczególnie właśnie obszaru pracy z młodzieżą trudną. Niemniej jednak wykształcenie jest tu znowu jedynie podstawą, na której konieczne jest zbudowanie całej konstrukcji kompetencyjnej w oparciu o szereg szkoleń i kursów.

Oto, czym warto się kierować, wybierając swoją ścieżkę szkoleniową:

  • miejscem w którym pracujemy: czasami w konkretnych ośrodkach i organizacjach jest zdefiniowana ścieżka szkoleń pracowników, czasami jest nieformalna część kultury organizacyjnej, gdy wszyscy pracownicy merytoryczni ukończyli są absolwentami konkretnego kursu lub cieszą się jednakowymi certyfikatami;
  • specyfiką pracy: w jednym miejscu będą wskazane szkoły socjoterapii czy psychoterapii, w innym szkoły trenerów, kursy coachingu, szkolenia z edukacji pozaformalnej i pracy warsztatowej;
  • opiniami bardziej doświadczonych kolegów i koleżanek, które ten kawałek swojego rozwoju zawodowego mają już za sobą, są skarbnicą wiedzy o dobrych adresach szkoleniowych, przydatnych kwestiach i oczywiście o tym wszystkim, czego absolutnie trzeba uniknąć;
  • zakresem szkolenia: na początku większą wartość mają dłuższe cykle szkoleniowe, zawierające trening podstawowych umiejętności, zaś w miarę przyrostu kompetencji i doświadczenia bardziej użyteczne stają się szkolenia skoncentrowane na konkretnej metodzie czy narzędziu lub pokazujące sprawdzone rozwiązania;
  • prowadzącymi oczywiście, czyli ich kompetencjami, doświadczeniem trenerskim, rekomendacjami, w tym rekomendacjami osób, które z ich szkoleń korzystały, ukończonymi przez nich kursami i szkoleniami, zdobytymi certyfikatami oraz oczywiście ich doświadczeniem i osiągnięciami zawodowymi;
  • programem: na ile odpowiada naszym potrzebom, na ile jest spójny, pełny, ciekawy, zorientowany na trening umiejętności a nie tylko na przekazywanie wiedzy, adekwatny do czasu realizacji;
  • warunkami organizacyjnymi czyli gdzie, kiedy, za ile, jak dużo uczestników, co jest wliczone w cenę, a co nie jest…

Trzeci kluczowy element przydatności do pracy z młodzieżą to doświadczenie. Najpierw to pierwsze, które w ogóle weryfikuje chęci, motywacje i wyobrażenia. Potem to w mozole lat zdobywane wraz z kolejnymi odkryciami, kryzysami, przełamywanymi barierami. Na tym etapie niezwykle istotna jest superwizja, czyli specjalny i regularny kontakt zawodowy z osobą bardziej doświadczoną, mającą nierzadko solidne przygotowanie w zakresie pomocy psychologicznej, który służy radzeniu sobie z bieżącymi problemami i kryzysami zawodowymi, zwiększaniu swojej samoświadomości w kontaktach z klientami, refleksji nad codziennymi doświadczeniami, rozwojowi i samodoskonaleniu.

Te trzy elementy – chęć pracy z ludźmi, ścieżka szkoleniowa i superwizja prowadzą do pełnego rozwoju potencjału pracy z młodzieżą i czynią tę pracę profesjonalną i optymalnie efektywną.

edukacja pozaformalna a trudne zachowania młodzieży

Czy edukacja pozaformalna może być jakoś przydatna w pomaganiu tzw. trudnej młodzieży? No, ba!

Jeśli przypomnimy sobie o czym mówiliśmy na początku, czyli o tym, że w zmianie trudnych zachowań kluczowe są nowe, korygujące doświadczenia, to edukacja pozaformalna oferuje nam w tym zakresie wymarzone narzędzia. Przede wszystkim maksymalizuje wpływ i odpowiedzialność uczestników, z odbiorców procesu tradycyjnej edukacji, czyni ich jej kreatorami, daje im odpowiedzialność, obarcza wiarą w siebie i swoje możliwości, daje im prawo decydowania o sobie i horyzontach swojego rozwoju. Tym samym idzie dokładnie krok w krok z ich możliwościami, aspiracjami i przede wszystkim z ich potrzebami. Równocześnie nakłada na dorosłych obowiązek mądrego towarzyszenia temu procesowi, przede wszystkim wyrażanego w dbałości o bezpieczeństwo uczestników, dostarczanie niezbędnej wiedzy i ram edukacyjnych, interweniowanie w momentach, kiedy poziom skomplikowania, głębokość kryzysu, obiektywna trudność przerasta możliwości samodzielnego poradzenia sobie przez uczestników, ale także w celu moderowania procesu zmiany, dbaniu o właściwy poziom refleksji w procesie doświadczania, korygowania planu względem założonego celu.

Oczywiście im głębszy poziom zaburzenia emocjonalnego młodego człowieka, tym więcej jest potrzebnej uważnej obecności i aktywności mądrego dorosłego adekwatnie do poziomu samodzielności uczestników, która to uważność i aktywność będą dla nich rozwojowe a nie będą jeszcze pogłębiały ich traumatycznych doświadczeń. Przykładowo im większy poziom trudności w funkcjonowaniu w grupie i w utrzymywaniu relacji z rówieśnikami, tym większa potrzeba moderacji ze strony dorosłego, dla zapewnienia warunków, w których młodzi ludzie będą w stanie samodzielnie utrzymać taką relację i zaangażować się w obecność w grupie na poziomie możliwym dla siebie. W miarę jednak postępowania tego procesu i uczenia się przez młodych ludzi, kompetencja ta będzie wzrastać a w raz z tym maleć powinno zaangażowanie trenera – moderatora i odpowiedzialność za proces powinna stopniowo przechodzić do uczestników.

To właśnie ten proces przenoszenia odpowiedzialności, gdy młodzi ludzie przejmują jej stopniowo coraz więcej i odkrywają swoje możliwości, uczą się nowych możliwości, poznają sami siebie w nowy sposób – jest najbardziej twórczy i jednocześnie jest najbardziej terapeutyczną częścią edukacji pozaformalnej. Aczkolwiek nie trzeba być klinicznie zaburzonym, by z tej terapeutyczności skorzystać. Każdemu nastolatkowi poznanie siebie, zwiększenie swojego poczucia sprawstwa i nauczenie się nowych umiejętności – wyjdzie tylko na dobre. A nawet na bardzo dobre.

parę słów o pomocy psychologicznej

W pracy z ludźmi istnieją nurty szczególnie nakierowane na pomaganie osobom z deficytami emocjonalnymi, stosującymi nieadekwatne zachowania, nieprawidłowe strategie życiowe. W przypadku młodzieży, obok psychoterapii indywidualnej, bardzo skuteczną formą pomocy jest socjoterapia, czyli wykorzystanie mechanizmów grupowych do polepszenia jakości życia młodego człowieka.

Właściwym byłoby przyjąć, że podstawy socjoterapii i najbardziej ogólne rozumienie zasad pomocy psychologicznej powinien sobie przyswoić każdy, kto bez względu na zakres, pracuje z młodzieżą. Umiejętności te nabyć można na specjalistycznych szkoleniach. I bynajmniej nie chodzi o to, aby z każdego kto ma kontakt z młodymi ludźmi robić od razu wykwalifikowanego socjoterapeutę czy psychoterapeutę, ale by każdy kto para się tym zawodem miał podstawowe kompetencje, umożliwiające prawidłowe rozpoznanie nastolatka z problemami, które wymagają fachowej pomocy i zastosowania interwencji, która pozwoli taką fachową pomoc uruchomić. Przy okazji nasuwa się praktyczna rada: jeśli pracujesz z młodzieżą, zgromadź listę przydatnych ośrodków, miejsc, osób i kontaktów, które zajmują się różnymi aspektami wspierania młodych ludzi, tak aby móc z niej skorzystać w razie potrzeby i sprawnie przekierować młodego do człowieka do miejsca, gdzie uzyska właściwą dla siebie pomoc. Jest to niejako obowiązek, kiedy rozpoznajemy, że młody człowiek, z którym mamy profesjonalną relację, a więc obarczoną zaufaniem społecznym, pozostaje w sytuacji dla siebie zagrażającej, na przykład jako ofiara przemocy. Prawidłowa interwencja wówczas to stworzenie możliwości skorzystania z pomocy przy zachowaniu pełnego szacunku i również możliwości wyboru.

@ies